Miłośnicy Książek w Krakowie

0
232
views
nela-mala-reporterka-ksiazki-dla-dzieci-targi-ksiazki

Miłośnicy Książek w Krakowie – czyli my na Targach.

W sobotę 29 października wybraliśmy się na Targi Książki. Odbywają się one co roku w Centrum Kongresowym EXPO w Krakowie. Dla nas rzut beretem, zatem impreza wydała się atrakcyjna. Co więcej. Podczas targów Nela nasza ulubiona mała reporterka, idolka mojej córki miała podpisywać książki. Zatem wszystkie książki Neli jakie mieliśmy w domu spakowaliśmy do plecaka (…w grubych i ciężkich okładkach, plecak niósł zatem Tata).

Jednogłośnie zdecydowaliśmy, że najmłodsze dziecko zostaje pod opieką dziadków, abyśmy mogli swobodniej wykorzystać czas ze starszymi dziećmi. Godzinę później okazało się, że była to jedna z najbardziej trafnych decyzji podjętych tego dnia.

Imprez masowych unikamy. Po prostu nie przepadamy za nimi. może to kwestia różnych życiowych doświadczeń. Może już „wyrośliśmy” z wielkich spędów. Nawet jeśli mają szczytny cel lub zabarwienie lekko kulturalne (jak w tym wypadku). Co więcej, wiemy że masówki ZAWSZE stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci i dorosłych. Cóż, jednak tym razem chęć sprawienia przyjemności córce wzięła górę nad rozsądkiem.

Kiedy rozsądek zawodzi

Rozsądek nieco zawiódł organizatorów. Na miejscu ludzi tłum (organizatorzy podają, że odwiedziło ich około 68 tysięcy osób). Samo dotarcie na miejsce nie było wcale takie oczywiste. Próba dojechania na duży i pojemny parking, (na którym faktycznie były wolne miejsca!) spełzła na awaryjnym manewrze i parkowaniu pod pobliskim centrum handlowym. Potem kilometrowy spacer. A co tam, odrobina ruchu nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Wręcz przeciwnie, jestem zwolenniczką rodzinnych spacerów. Zatem humory nadal nam dopisywały.

Wejście pomimo kolejki poszło szybko. Super. Próba odnalezienia stoiska Neli. Stoika oznaczone nie jednorodnie. Literka z cyferką na każdym stoisku w innym kolorze i formie graficznej. To wcale nie ułatwia odnalezienia właściwego numeru pośród mnogości kolorów, plakatów, okładek książek i zdjęć ich autorów.

A ta kolejka tutaj to do kogo? A to już do Neli. A ona już podpisuje książki? Nie wiadomo, bo z tej odległości, pośród setki rodziców z dziećmi nikt nie dopatrzył się małej kruchej dziewczynki. W wąskim korytarzu dziewczynki z rodzicami stoją dzielnie a ja czuję, że jak nie zdejmę kurtki i swetra to zaraz zemdleję. Nie ma czym oddychać. Szybko ściągam co się da z siebie, z dzieci. W jednej ręce aparat, w drugiej kurtki i swetry, trzecią trzymam za rękę syna, żeby mi w tym tłumie nie czmychnął. Tym korytarzem nadal jednak przepychają się inni ludzie do kolejnych stoisk ponieważ my stoimy ot tak po prostu w przejściu głównej alei…

Nie doczekaliśmy się. 10 minut mi wystarczyło. Spływająca potem, z zaschniętymi ustami wydałam rodzinie komendę na odwrót. Po uzupełnieniu płynów, wysuszeniu podkoszulków i ukojeniu płaczu córki niezadowolonej z takiego obrotu sytuacji ruszyliśmy dalej. Ciekawi byliśmy kogo oprócz Neli zaprosili dla nas organizatorzy. Gdzie się nie obejrzeć tam znajoma twarz. Tu Cejrowski, tam Martyna, Marzena, podróżnik Marek. Gdzie się nie obejrzeć tam tłum, kolejka, godzina czekania by przy odrobinie szczęścia uścisnąć dłoń i zrobić zdjęcie.

Drugie podejście

Córka nie poddaje się i walczy. Wróćmy do Neli, może już wszyscy poszli i będzie można dostać jej autograf na chociaż jednej z tych grubych książek, które Tata dźwiga w plecaku….

No dobrze. Idziemy. A tam nadal tłum. Tylko jakby jeszcze większy niż poprzednio – jeśli to w ogóle możliwe. Zamieszanie i zmiana stoiska, gdzie Nela będzie podpisywała książki. Wbrew dążeniem organizatorów by numery stoisk nie rzucały się w oczy i dzięki niezwykłej spostrzegawczości i sprytowi udało się nam i to drugie stoisko odnaleźć. Niestety kolejka do Neli nadal jak za PRL po papier toaletowy. I tutaj po chwili zamieszania mały sukces. Udało nam się zobaczyć Nelę i zrobić jej byle jakie zdjęcie. Fotografię zamieszczam oczywiście poniżej jako jeden z cenniejszych zasobów archiwum domowego mojej córki.

Aby ukoić nerwy mojego dziecka jakimś cudem udało się na stoisku zakupić ostatnio wydaną książkę Neli i skłonić córkę do wycofania się z tej całej sytuacji. Sytuacji w której mała, drobna, blada dziewczynka jest otoczona przez dziki tłum, gdzie każdy chce jej dotknąć.

Subiektywne podsumowanie Targów

Targi widziane z naszej perspektywy. W zasadzie ich wycinek. Z fokusem na zapewnieniu atrakcji i bezpieczeństwa głównie naszym dzieciom.

Na plus

Wielu ciekawych gości. Na prawdę ogromna liczba autorów, znanych i dzieciom i dorosłym. Wielkie nazwiska literatury światowej. Liczne spotkania i okazje do rozmowy.

Szeroka prezentacja oferty wydawniczej. Literatura popularna obok specjalistycznej, katolickiej, wojskowej, pszczelarskiej. Na targach było chyba wszystko.

Dobre oznakowanie głównych przejść, wejść, wyjść.

Na minus

Brak proporcji w wielkości zapewnionej przestrzeni dla odwiedzających w stosunku do ich liczby. A może brak pełnego rozeznania, które stoiska będą cieszyły się największa popularnością.

Zaproszono zbyt wielu ciekawych gości, którzy przyciągnęli gigantyczną liczbę osób. Gigantyczna liczba osób skupiała się wokół kilku stoisk i w tych miejscach osoby te dosłownie nie miały się gdzie podziać. Paradoksalnie ogromny plus stał się jednocześnie minusem.

Nie dostrzegłam stoiska, punktu, budki, dystrybutorów z wodą. Przy takim tłumie to powinno być oczywiste, aby zapewnić dla ludzi wodę w kilku łatwo dostępnych miejscach. Wiem, że to nie impreza gastronomiczna, ale jednak. I nie twierdze że wody nigdzie nie było. Ale ja przemierzając alejki targowe jej nie dostrzegłam.

Bardzo oblegane stoiska w głównym wąskim korytarzu!!!

Słabe oznakowanie poszczególnych stoisk. Znaki z numerami pięknie wtapiały się w typografię stoisk. Szukanie numeru na fasadzie stoiska było często jak przysłowiowe szukanie igły w stogu siana.

Jak się zorganizować przy wyjściu na imprezę tak bardzo masową?

Zatem jeśli wybierasz się z dzieckiem na Targi Książki lub czegoś innego, gdzie będzie dużo ludzi to przygotuj się lepiej niż my tym razem.

Weź zapas wody mineralnej i kanapki, bułki czy jakiś baton dla dzieci. Lepiej mieć pod ręką coś, co od razu zaspokoi niespodziewany atak głodu i pragnienie Twojego dziecka. Woda nas tym razem uratowała:)

Sprawdź alternatywne miejsca do zaparkowania samochodu. Nawet jeśli parking przez miejscem imprezy jest duży i pojemny, to dojazd na samo miejsce parkingu może się okazać bardzo trudny.

Sprawdź, wydrukuj i zabierz ze sobą plan imprezy. ustal wcześniej, gdzie znajdują się jakie stoiska, gdzie wejście, wyjście, toalety itp. Zanotuj w jakich godzinach odbywają się poszczególne wydarzenia.

Na Targi książki weź jedną książkę do podpisania zamiast pięciu:)

Baw się dobrze. I bezpiecznie. Mimo pewnych niedogodności nie żałuję, że wybraliśmy się na targi. Czy pójdziemy za rok? Poczekamy, zobaczymy…

milosnicy-ksiazek-w-krakowie-1

nela-mala-reporterka-ksiazki-dla-dzieci-targi-ksiazki

 

targi-ksiazki-w-krakowie-co-czytac-dzieciom

milosnicy-ksiazek-w-krakowie-2

targi-ksiazki-w-krakowie-co-czytac-dzieciom-1

A może i Ty byłaś na targach? Może minęłyśmy się w korytarzu:) Jakich wrażeń Targi Książki w Krakowie dostarczyły Tobie? Czekam na Twój komentarz.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ