Gdzie byłam, kiedy mnie nie było?

kreatywne zabawy dla dzieci

Dzisiejszy wpis jest pierwszym od prawie roku.

Specjalnie sprawdziłam, kiedy ostatnio publikowałam coś na blogu. Nie na facebooku, nie w grupie Kreatywne Zabawy Dla Dzieci (swoją drogą zapraszam serdecznie) ale właśnie na blogu. Bo napisanie nowego artykułu na bloga wymaga ode mnie najwięcej organizacji.

Niemal rok zbierałam się, żeby wrócić do blogowania.

Rok mojego macierzyństwa, podczas którego skupiłam się na macierzyństwie właśnie.

Ale żeby nie było za poważnie.

No to gdzie właściwie byłam przez ten rok?

Tak od września a w szczególności od października (kiedy najmłodszy syn poszedł do przedszkola) do listopada ubiegłego roku głównie na kanapie. Trzeci trymestr czwartej ciąży przebiegał na szczęście bez problemów. Oprócz jednego. Byłam najbardziej zmęczona w swoim życiu. Nigdy wcześniej ani potem nie byłam tak zmęczona jak wtedy. Nie miałam siły. Na nic. I taka zmęczona do granic starałam się odpoczywać kiedy tylko mogłam. Łapałam każdą okazję. Każdy kwadrans. Unikałam każdego niekoniecznego wysiłku, żeby oszczędzić siły na czas popołudniowy, na wspólne obiady i odrabianie lekcji  z dziećmi.

Na przełomie listopada i grudnia (dosłownie) dwa dni (też dosłownie) spędziłam w szpitalu. Wtedy przyszło na świat nasze czwarte dziecko. Po raz kolejny odwróciło nasze życie do góry nogami.

Możesz sobie pomyśleć, że za czwartym razem nic już nie powinno nas zaskakiwać. Nic bardziej mylnego. Wszystko znowu się zmienia. Wszystko po raz kolejny jest nowe i inne bo inna jest sytuacja, inny jest ten mały człowiek i inni jesteśmy my.

A ostatnie tygodnie spędzam na głaskaniu i przytulaniu. Trochę czytam, trochę piszę zbierając się do opublikowania jakiegoś nowego wpisu. Powstaje też książka dla dzieci i pomniejsze projekty literackie.

Czy tęskniłam za blogiem?

Jasne, że tęskniłam. Tym bardziej, kiedy widziałam, że zaglądacie tutaj, czytacie i komentujecie, choć nie dodaję nowych wpisów. Dla mnie jednak w tym czasie okazało się fizyczną niemożliwością, żeby pogodzić wszystko. Mimo, że jestem na prawdę dobrze zorganizowana. Ale potrafię też ustalać priorytety. No to ustaliłam. Blog – choć go uwielbiam – to nigdy nie był na samej górze mojej listy.

Jakie mam plany na blogową przyszłość?

Nie mam planów. Obecnie mamy wakacje, zatem nie jestem w stanie zaplanować nowych wpisów. Za to dużo się dzieje, część zabaw fotografuję. No to może jednak coś opublikuję. Potem jesień i zima. Teoretycznie można zaplanować co nieco ale to planowanie warunkowe – mocno uwarunkowane zdrowiem moich dzieci. Bo kiedy zaczynają chorować to żaden plan tego nie udźwignie.

Umówmy się po prostu, że będę pisała wtedy, kiedy będę mogła. Jako mama czworga dzieci będę robiła wszystko co w mojej mocy. Napiszę wtedy, kiedy uda mi się uchwycić na zdjęciu jakiś ciekawy pomysł. Albo zechcę się podzielić z Wami książką wartą polecenia lub miejscem wartym odwiedzenia wraz z dziećmi.

Tymczasem ściskam mocno i zapowiadam wpis o puzzlach DIY. Tekst już jest, zdjęcia zrobiłam.Teraz tylko musi zadziać się magia, żeby wszystko połączyć i puścić w świat.

No to teraz jeszcze wspólna fotka.

kreatywne zabawy dla dzieci

Tak, doszliśmy do tego momentu, kiedy trudno na jednym zdjęciu uchwycić wszystkich, zatem mamy dwa zdjęcia. Żeby nikt nie poczuł się pominięty 🙂

Co więcej, teraz rzadko taszczę ze sobą pełnowymiarowy aparat – będzie więcej zdjęć z telefonu.

p.s.

Wpis o tym, jak zrobić puzzle DIY już jest na blogu – zapraszam!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post comment