Category Archives: masy plastyczne

Zimna porcelana – lepsza od ciastoliny – przepis

Szukałam masy plastycznej lepszej od ciastoliny. Lepszej nawet od tej ciastoliny domowej roboty. Masy plastycznej, która ładnie wyschnie w ciągu doby, na wolnym powietrzu. Bez konieczności wypiekania, podgrzewania czy innych dziwnych zabiegów. Nie będzie się kruszyć, pękać, zbyt łatwo łamać i będzie można ja łatwo formować.

Znalazłam masę, która nazywa się zimna porcelana. A wraz z tą masa znalazłam milion przepisów na tą zimną porcelanę. Każdy inny… hmmm no i co teraz.

Zrobiłam masę pierwszą. Przepis sprawdzony podaję poniżej.  Później zrobiłam jeszcze pięć różnych mas, każda nieco inna.Pierwsza i ostatnia z testowanych przeze mnie mas plastycznych okazały się najfajniejsze. Wszystkie pomiędzy nimi nie były na tyle dobre, żeby o nich pisać:) Dzisiaj zatem przepis na masę plastyczną tzw. zimną porcelanę z mąką kukurydzianą.

Zimna porcelana przepis 1

  • 1 łyżka sody
  • 4 łyżki mąki kukurydzianej
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka wody
  • 4 łyżki kleju wikol

Wszystkie składniki wrzuciłam do plastikowej miski i zaczęłam mieszanie łyżką. Podczas mieszania masa zaczęła się zbijać, tworzyć jednorodna kulkę. Potem wyrabiałam ręką, jeśli za bardzo się klei do rąk wystarczy oprószyć sobie ręce mąką kukurydzianą. Masa ma mieć konsystencję miękką, gładką , łatwa do lepienia i wałkowania. Cały proces mieszania udokumentowałam na zdjęciach. Możesz zatem porównać swoją masę do tego co mnie udało się namieszać.

zimna-porcelana-przepis-cold-porcelain-tutorial-diy-home-made-2

Potem pozostaje już tylko zabawa. Możesz użyć masy od razu. Możesz pozostawić ja do następnego dnia. Wtedy koniecznie zawiń ją w folię, tak aby nie było dostępu powietrza do masy. Masę możesz wałkować, lepić, ugniatać, wycinać z niej różne kształty przy pomocy foremek. Masę możesz też zabarwić – ja użyłam do tego farby akrylowej. Chociaż wolałam lepienie z nie barwionej zimnej porcelany i malowanie jej po wyschnięciu.

zimna-porcelana-barwienie-masy-plastycznej-1

 

Zimna porcelana wyschnie w ciągu 24 godzin, pozostawiona na stole w pokoju czy na parapecie okna. Nasze małe serduszka z zimnej porcelany były suche już po kilkunastu godzinach.

zimna-porcelana-przepis-cold-porcelain-tutorial-home-made-1

Zimna porcelana często jest porównywana do masy solnej. Faktycznie jest od niej o wiele lepsza. Zimna porcelana nie ma konsystencji peelingu tylko gładkiego ciasta, jest bardzo miękka i miła w dotyku. Łatwiej z niej ulepić drobne elementy, powierzchnia po wyschnięciu jest zbliżona do powierzchni gładkiej porcelany. Co najlepsze, ta masa nie wymaga suszenia czy pieczenia. Dla mnie ta ostatnia zaleta ostatecznie przeważyła i masa solna poszła w odstawkę:)

Z tego samego powodu wolę zimną porcelanę od ciastoliny. Domowa ciastolina z przepisu, który podawałam tutaj „Jak zrobić ciastolinę – przepis” jest świetna do zabawy ale trudno wysycha. Z kolei użycie pozostałej po zabawie ciastoliny kolejnego dnia wymaga jej „zagęszczenia” poprzez dodanie mąki, ponieważ przez noc może zrobić się bardzo klejąca. Z zimną porcelaną jest inaczej. Konsystencja tej masy drugiego dnia jest lepsza niż pierwszego. Zimną porcelanę możesz przechowywać owijając szczelnie masę folią plastikową. Przez kilka dni i nic się z nią nie stanie. Może co najwyżej nieco podeschnąć, wtedy wystarczy ugnieść ją dłońmi zmoczonymi wodą. Tylko tyle.

zimna-porcelana-diy-przepis-cold-porcelain-tutorial

zimna-porcelana-przepis-cold-porcelain-tutorial

zimna-porcelana-przepis-cold-porcelain-tutorial-home-made-diy

Zajrzyj koniecznie do dwóch innych wpisów dotyczących masy porcelanowej.

Zimna porcelana przepis bez gotowania – gotowa w 2 minuty.

Jak zabarwić zimną porcelanę oraz kilka innych wskazówek.

A Ciebie proszę abyś napisała w komentarzu jak się udała Twoja masa porcelanowa.

Zapisz

Published by:

Jak zrobić ciastolinę – przepis

Jak zrobić ciastolinę? Przepis jest prostszy niż Ci się wydaje. Wykonanie jest o wiele prostsze, niż mnie się wcześniej wydawało. Wystarczy zmieszać kilka składników, które na pewno masz w domu jeśli choć czasem karmisz dzieci domowymi obiadami. Ale po kolei.

Skąd pomysł na domową ciastolinę?

Lepienie, uciskania, ugniatanie wszelkiego rodzaju mas jest dla dzieci dobre. Rozwija sprawność manualną. A sprawne paluszki przyczyniają się do sprawnego artykułowania i wyraźnego mówienia. Powinnaś zrobić sobie taki plakat na lodówkę z hasłem „Matko, lep z dzieckiem 15 minut dziennie. Codziennie”.

Cóż, dzieci muszą to chyba wyczuwać instynktownie, bo wszystkie dzieci uwielbiają lepienie czegokolwiek i z czegokolwiek. Matki trochę mniej. Bo masa jest wszędzie, tylko nie na stole. Bo to co spadnie szybko lepi się do spodni i do skarpet. Bo ciastolina albo plastelina nie zawsze chce się sprać z tych spodni i skarpet. Ja nie jestem wyjątkiem. Ale czego się nie robi dla dzieci?

Jak zrobić ciastolinę? Przepis

Aby zrobić ciastolinę potrzebujesz kilku składników

  • 1 porcja wody
  • 1 porcja maki
  • 1/2 porcji soli
  • 1 łyżka stołowa oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soku z cytryny (opcjonalnie, możesz obyć się bez tego)

jak-zrobic-ciastoline-przepis

jak-zrobic-ciastoline-przepis-1

jak-zrobic-ciastoline-przepis-4

jak-zrobic-ciastoline-przepis-5

1 porcja oznacza u mnie małą szklankę / większą filiżankę / dokładnie to, co widzisz na pierwszym zdjęciu. Wszystkie składniki wrzucasz do gara albo na głębszą patelnię. Lekko podgrzewasz na kuchence i cały czas mieszasz. Musisz mieszać, aby nie powstały grudki a masa równomiernie się podgrzewała. Ale to nic strasznego, bo całe to podgrzewanie trwa może dwie minuty i masa gęstnieje. Zaraz potem tworzy się zwarta kula. Ja dosłownie nie nadążałam robić zdjęć, tak szybko masa zmieniała się w kulkę ciasta.

Wygląda na to, że ciastolina jest już gotowa. Wtedy warto jeszcze chwilę podgrzewać nie przerywając mieszania. Dzięki temu gotowa ciastolina nie będzie zbyt wilgotna w trakcie zabawy. To wszystko.

A nie mówiłam, że szybko i prosto.

Tak przygotowaną ciastolinę możesz od razu wrzucić na warsztat. No chyba, że chcesz mieć ciastolinę kolorową. A nawet jeśli Tobie jest wszystko jedno, to Twoje dziecko pewnie zechce mieć kolorową ciastolinę. W takiej sytuacji czytaj dalej o tym, jak zabarwić ciastolinę.

Jak zabarwić domową ciastolinę?

Do barwienia użyliśmy tych samych barwników do jaj których używałam do barwienia rosnących farb w tym wpisie „Jak zrobić rosnące farby – przepis”. Ja miałam akurat takie pod ręką, jako pozostałość po Wielkanocy (dzięki Babciu za to, że kupiłaś nam zapas barwników, który starcza na cały rok). Możesz też użyć barwników spożywczych. Ciastolinę podzieliliśmy na pięć części, formując z nich małe kuleczki. W kuleczkach wgnietliśmy małe dziurki, tam sypaliśmy barwnik i krople (dosłownie) wody i zagniataliśmy do czasu, aż cały barwnik się rozprowadził a ciasto nabrało odpowiedniego koloru. Gdy ciasto zaczynało się za bardzo lepić do rąk podsypywaliśmy odrobiną (dosłownie) mąki. Ale żeby nie było tak prosto to kolorów było 4  a części ciastoliny do zabarwienia 5.

jak-zrobic-ciastoline-przepis-6

jak-zrobic-ciastoline-przepis-7

jak-zrobic-ciastoline-przepis-9

jak-zrobic-ciastoline-przepis-na-ciastolione

Co jeszcze wykorzystać do barwienia ciastoliny?

Na piątą część ciastoliny miałam pewien pomysł. Szczęśliwie był to pomysł trafiony w dziesiątkę. Otóż użyliśmy atramentu z naboju do pióra. Takie zwykłego pióra do pisania w szkole. Kropla po kropli rozprowadzaliśmy atrament. W sumie zużyliśmy cały nabój, kiedy kolor osiągnął zadowalający stopień nasycenia. Tym sposobem mamy dwie niebieskie kulki ciastoliny. Jasnoniebieską i ciemnoniebieską. Taka magia:)

Gotowa ciastolina to dopiero początek zabawy, potem było jeszcze fajniej. Zobaczcie co powstało z naszej domowej ciastoliny w pięciu kolorach.

jak-zrobic-ciastoline-przepis-na-ciastoline

domowa-ciastolina-jak-zrobic

jak-zrobic-ciastoline-przepis-12

jak-zrobic-ciastoline-przepis-13

 

Ten wpis powstaje po około dwóch tygodniach od naszej zabawy, mogę zatem podzielić się z Tobą również wrażeniami po czasie. Moim doświadczeniem z przechowywaniem i usuwaniem plam po ciastolinie.

Jak przechowywać ciastolinę?

Ciastolinę nie wykorzystaną jednego dnia schowaliśmy do plastikowego pojemnika. Zamknęliśmy. Na drugi dzień cisto okazało się bardziej miękkie i bardziej lepkie niż pierwszego dnia.Wzięłam zatem ciasto na deskę, podsypałam mąką i zagniatałam aż przestało się tak bardzo lepić do rąk. Dzieciom taka zabawa odpowiadała. Chyba lubią mąkę. Kolory tylko przez to nieco zbladły (bo dodałam więcej białej mąki). Ale poza tym ciastolina jak najbardziej do wykorzystania.

jak-zrobic-ciastoline-przepis-16

przepis-na-ciastoline-domowa-ciastolina

Jak usunąć plamy z ciastoliny?

Zabawa była przednia. I tradycji stało się za dość. Ciastolina wylądowała na skarpetkach i na spodniach. Tutaj nastąpiła jednak mała zmiana w schemacie, bo wylądowała na moich spodniach… Uspokajam jednak Ciebie matko zmęczona ciągłą walką z plamami. Wszystko się sprało. Użyłam odplamiacza jak zawsze (tak, odplamiacza u nas schodzi mniej więcej tyle samo co płynu do prania). Po praniu i wysuszeniu wszytko niemal jak nowe. Kwestia spieralności może być też zależna od tego, jakiego barwnika użyjecie do bazowego ciasta.

Suszenie ciastoliny

Ciastolinowe prace po kilku dniach wyschły z zewnątrz, ale w środku były nadal miękkie (nawet jakby bardziej miękkie niż w chwili ich lepienia…). Tylko malutkie ciastolinowe kuleczki, które z pasją lepił mój syn wyschły całkiem i z zewnątrz i w środku.

domowa-ciastolina-przepis

Równie ciekawą zabawę zorganizujesz dziecku z rosnącymi farbami. Przepis na rosnące farby podaję tutaj „Jak zrobić rosnące farby – przepis”.

 

Wypróbuj przepis na ciastolinę i napisz w komentarzu jak Ci poszło. Może masz inne pomysły na barwienie masy ciastolinowej? Podrzuć go nam, chętnie go wypróbujemy!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Published by:

Jak zrobić rosnące farby – przepis

Rosnące farby to nie tylko świetna zabawa artystyczna. To również eksperyment chemiczny. Najlepiej przekonałam się o tym sama, tworząc nasze rosnące farby. Zacznijmy jednak od początku.

Jak zrobić rosnące farby?

Rosnące lub puchnące farby czyli puffy paints to nic innego jak mieszanka mąki, soli i proszku do pieczenia, połączona wodą. Cały szkopuł tkwi jednak w proporcjach. Farby rosnące mają po wypieczeniu w kuchence mikrofalowej dać efekt trójwymiarowego obrazka. Na początku zabawy użyłam bazowego przepisu na rosnące farby. Nie podaję go, bo nie był najlepszy, poniżej znajdziesz jednak przepis po zmianach, który mogę w 100% polecić.

Rosnące farby – przepis

  • 1/2 szklanki mąki
  • 10 łyżeczek proszku do pieczenia
  • 5 łyżeczek soli
  • woda (nie za dużo, aby uzyskać dosyć gęstą konsystencję farbek)
  • barwniki (mogą być barwniki spożywcze, zwykła farba, rozdrobniona kolorowa kreda)

Wszystkie składniki, oprócz barwników wymieszać w miseczce. Konsystencje farb dopasuj do tego, czym będziecie malowali. Ja wolę gęstsze, łatwiej je nakładać, nawet zwykłym pędzelkiem i lepiej wyrastają podczas pieczenia. Podzieliłam masę na cztery części. Do każdej dodaliśmy inny kolor barwnika. Użyliśmy barwników do jaj, pozostałych jeszcze po Wielkanocy. Cały proces tworzenia farb jest prosty i szybki.

rosnace-farby-przepis-2

rosnace-farby-przepis

puchnace-farby-przepis

rosnace-farby-przepis-1

Zabawa z malowaniem była przednia. Na zwykłej kartce farby trochę się nam rozlewały. Kartki przemakały. Transport prac ze stolika do mikrofali był nie lada wyzwaniem. Starałam się po drodze nie uronić ani kropli. Cała kartka nie mieściła się w mikrofalówce, wiec rogi się trochę pozaginały. Początkowo farby robiliśmy w nieco innych proporcjach, niż w podanym powyżej przepisie, a obrazki po wypieczeniu wyglądały tak.

rosnace-farby-jak-zrobic

Jeden nawet udało mi się przypalić w mikrofalówce (okazuje się, że też można!). Choć sam obrazek nie stracił swego uroku. Farby lekko nam urosły, bardziej powiedziałabym, że zyskały nieco struktury podczas wypiekania w mikrofalówce.

rosnace-farby-przepis-3

Poprawianie przepisu na rosnące farby

Po wypieczeniu obrazków w kuchence mikrofalowej uznałam, że efekt mnie nie zadowala:) Chciałam, żeby nasze farby były bardziej rosnące:) Widziałam przecież na zdjęciach w internecie, że te farby mogą urosnąć bardziej. Wiec czemu nasze urosły tylko trochę? Zaczęłam zastanawiać się nad zmianą receptury. Farby odstały noc, następnego dnia rozpoczęłam poprawianie receptury. Wodę, która się oddzieliła odlała, więc farby zrobiły się gęstsze. Następnie dodałam proszku do pieczenia i trochę soli. Już podczas mieszania widać było, że farby mają inną konsystencję.W pojemniczku, w którym mieszałam pojawiły się bąbelki w czasie mieszania, masa zaczęła „żyć”. Jak na zdjęciach poniżej. Wypiekłam pierwszy testowy obrazek. Dodałam jeszcze proszku do pieczenia. Wypiekłam drugi obrazek testowy i tak oto powstał nowy, lepszy przepis na rosnące farby. I to ten przepis podałam na wstępie. Ten właśnie przepis Wam polecam. Gdyby podczas mieszania nie pojawiły się bąbelki i masa nie zaczęła „żyć” to najlepiej dodać jeszcze po łyżeczce proszku do pieczenia i soli.

Obrazek z ulepszonej receptury po wypieczeniu w mikrofalówce w dotyku stał się jak gąbka. Widać różnicę, nasza farba spuchła, urosła.

puffy-paints-rosnace-farby

I jeszcze zdjęcie naszych rosnących farb. Po prawej stronie farba przed ulepszeniem a po lewej stronie zielona rosnąca farba z ulepszonego przepisu.

jak-zrobic-rosnace-farbyNa pierwszy rzut oka widać różnicę w konsystencji. Rosnące farby z ulepszonego przepisu są bardziej „pulchne” już w pojemniczku. Po wypieczeniu w kuchence mikrofalowej jeszcze zyskują na objętości.

Napisz w komentarzu czy już próbowałaś naszej receptury? A może Ty masz swój sprawdzony przepis na rosnące farby?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Published by: